Wkretak.pl Wytrawiarka do płytek
Dodane przez Ravender dnia 04.04.2008 18:03
Jest to niewątpliwie jedno z bardziej przydatnych narzędzi w warsztacie elektronika. Pozwala zaoszczędzić czas i pieniądze. Fabryczne urządzenia są jednak bardzo drogie, natomiast wytrawiarka zrobiona samemu kosztuje około 100zł.

Akwarium

Pracę nad wytrawiarką rozpocząłem od przygotowania specjalnego akwarium, w którym przebiegać będzie proces trawienia. Ze względu na długość grzałki, ma ono wymiary 30x30x2cm. Niewielka szerokość ma tą zaletę, że ilość potrzebnego środka trawiącego zmniejsza się. Niestety tracimy na wygodzie dowolnego manipulowania osprzętem wewnątrz akwarium.

Szyby dociąłem u szklarza (jak się okazało gościa, którego nikomu bym nie polecił). Ich grubość to 3mm a koszt za wycięcie 20zł. Z innych zakupów które musiałem zrobić to silikon akwarystyczny 28.80zł. Pistolet na silikon już miałem.

Pierwszą rzeczą którą zrobiłem, było przygotowanie miejsca pracy. Doskonale nadawała się do tego płyta MDF, mniejsze kawałki płyty jako dociski i dystanse, książki do precyzyjnego ustawiania szyb i obowiązkowo ekierka.

wytrawiarka
Szkło odtłuściłem denaturatem. Szyby stanowiące ścianki boczne ustawiłem pionowo. Pomiędzy nie włożyłem deseczkę. Dzięki książkom miałem możliwość dokładnego ustawiania płaszczyzn szyb.
wytrawiarka
Przy pomocy ekierki ustawiłem dokładnie kąty proste względem płyty mdf. Przy pomocy innej deseczki ustawiłem dokładnie szyby względem siebie, popukując je lekko w pionowe krawędzie.
wytrawiarka
Silikon akwarystyczny który kupiłem po otwarciu pachniał octem. Jak się dowiedziałem, ocet ten wyparowuje przy udziale wilgoci zawartej w powietrzu.
wytrawiarka
Przyszedł czas na pierwsze klejenie. Po ponownym odtłuszczeniu szyb w miejscach klejenia, nałożyłem dwie linie silikonu. Ma on konsystencję bardzo gęstego kleju, dlatego wszelkie niedokładności łatwo skorygować przesuwając silikon w pożądane miejsce.
wytrawiarka
Przyklejanie boków okazało się łatwiejsze niż przypuszczałem. Silikon bardzo dobrze trzyma się szyby, dzięki czemu można ją dokładnie ustawić i przycisnąć. Aby docisk był równomierny, użyłem deseczki. Nadmiar silikonu wypłynął bokiem. Usunę go gdy silikon trochę stwardnieje.
wytrawiarka
Analogicznie przykleiłem drugi bok. Boki okazały się o milimetr za krótkie (już mówiłem, że nie polecam mojego szklarza heh) dlatego musiałem podłożyć pod krawędzie milimetrowe dystanse (małe żółte kartoniki).
wytrawiarka
Ostatnim elementem było dno.
wkretak
Silikon powinien twardnieć kilka dni. Po dwóch dobach usunąłem żyletką nadmiar silikonu na zewnątrz akwarium. Ze względu na jego małą szerokość, nie mogłem tego samego zrobić w środku. Po odczekaniu kolejnych dwóch dób, akwarium było gotowe. Ku mojemu zdziwieniu jednak okazało się, że silikon nie jest "twardy jak skała" (jak się spodziewałem) a raczej ma konsystencję twardej gumy. Przyjrzałem się dokładnie fabrycznym akwariom i na szczęście konsystencja silikonu użytego w nich była identyczna z moim. Tym samym przyszedł czas na test szczelności.

Zabezpieczając się przed najgorszym, przygotowałem "specjalne" stanowisko na wypadek przecieku. Do wanny wstawiłem deseczkę, na niej papier toaletowy. Z oczywistych względów nie mogłem użyć do podparcia książek, dlatego w ruch poszły inne wodoodporne, stosunkowo duże przedmioty które mogłem znaleźć w moim mieszkaniu.

Akwarium postawiłem na papierze toaletowym. Gdyby nastąpił chociażby minimalny wyciek, nasiąknąłby wodą dając tym samym znak, że moja praca poszła na marne. Jak się szybko okazało, akwarium mimo 2cm szerokości stoi pionowo i nie ma tendencji do przewracania się. Jego napełnienie (przez zrobiony z butelki lejek) zajęło niecałe 10sekund.
wytrawiarka
Po godzinie obserwacji okazało się, że akwarium jest szczelne i nie uroniło ani kropli wody. Tym samym mogłem przejść do dalszej części pracy.

Blat

Wykonanie blatu na którym będzie stało akwarium polegało na wywierceniu i przykręceniu czterech kątowników. Najważniejsze było ich wyrównanie w linii i umieszczenie w odpowiedniej odległości. Odległość ta musiała być na tyle duża, żeby akwarium zmieściło się a jego wyjmowanie było łatwe, i na tyle mała by stało stabilnie.



Dzięki takiemu minimalistycznemu podejściu wytrawiarkę można kompletnie zdemontować i schować w płaskim pudle.

wytrawiarka

Osprzęt

Aby wytrawianie przebiegało dość szybko, wyposażyłem akwarium w trzy podstawowe akcesoria: grzałki, termometr i system napowietrzania.

Grzałki które wykorzystałem to zwykłe 90W grzałki akwarystyczne. Kupiłem dwie sztuki i połączyłem je taśmą klejącą, umieszczając między nimi plastykowe dystanse:

wytrawiarka

Wykorzystanie dwóch grzałek umożliwia podgrzanie wody do temperatury 42 stopni Celcjusza w jakieś 5 minut.

Temperaturę mierzę termometrem cyfrowym. Okazało się, że musiałem nałożyć na jego końcówkę pomiarową koszulkę termokurczliwą, gdyż pod wpływem wytrawiacza zaczęła się ona niszczyć. Obecnie po osiągnięciu 42 stopni wyjmuję sondę pomiarową z wody.

wytrawiarka

System napowietrzania składa się z pompki akwariowej (tzw. brzęczyka) i wężyka.

wytrawiarka

W początkowej wersji urządzenia wykorzystywałem kamień napowietrzający. Wytwarzał on bardzo dużo małych bąbelków na całej szerokości akwarium. Niestety jak się okazało, pod wpływem środka trawiącego zaczął się kruszyć. Dodatkowo krystalizujący środek zatykał w nim otworki. Dlatego musiałem go usunąć i obecnie wykorzystuję plastykową rurkę ze zrobionymi w paru miejscach otworami.

Uwagi końcowe

Wytrawiarka ma już około pół roku i nadal spisuje się świetnie. Dzięki podejściu które zastosowałem (żadne akcesoria nie są na stałe zintegrowane z akwarium) mam możliwość ciągłej modyfikacji i rozbudowy akwarium. Rzeczą którą bym zmienił, to jego szerokość. Obecnie jest to 2cm. Gdybym robił je drugi raz, miałoby 2.5 do 3cm szerokości.

Na pewno nie wierciłbym w akwarium (jak niektórzy to robią w swoich wytrawiarkach) otworów i mocował w nich na stałe grzałek. W moim przypadku po ich uszkodzeniu po prostu wyjmuję je z akwarium. Dodatkowo możliwość wyjęcia całego oprzyrządowania ułatwia czyszczenie szyb.

wytrawiarka

Proces trawienia

Do wytrawiania używam Nadsiarczanu Sodu (B327). Wytrawia łagodnie i nie brudzi. Jego wadą jest tendencja do dużej krystalizacji. Po zostawieniu wytrawiacza na parę dni możemy być pewni, że na ściankach akwarium znajdziemy biały osad.

Przed wytrawianiem wlewam do akwarium ciepłej wody. Wsypuję jedną bądź dwie torebki wytrawiacza i mieszam patyczkiem. Włączam obie grzałki, napowietrzacz i wkładam do wody termometr. Po osiągnięciu 42 stopni, wyjmuję termometr, wyłączam obie grzałki i wsadzam do wytrawiacza zawieszone na drucikach płytki. Przykrywam akwarium tekturą i czekam na wytrawienie płytek.

Woda ochładza się dość wolno i najczęściej jedno grzanie wystarcza na 15-20 minut pracy. Gdy temperatura wody spadnie do około 38 stopni, włączam jedną grzałkę. Po ogrzaniu do 42 stopni grzałkę wyłączam.

W niedługim czasie planuję zbudować automatyczny sterownik mojej wytrawiarki